Styl.fm
Podobne tematy
Kategorie pytań

Gość 2013-10-31 o godz. 12:30, odsłony: 14468 0

Jak poradzić sobie ze stresem przed wizytą u okulisty?

Ide dziś z Julką do okulisty... Juli lecą oczka-nie ma ciągłego, stałego zeza ale coraz bardziej zaczyna być to widoczne, ostatnio z dnia na dzień coraz gorzej... ja noszę dosyć mocne okulary. niby to nic ale ja strasznie denerwuję się tą wizytą... Pani docent-podobno dobra, polecona przez naszego pediatre.prosze trzymajcie kciuki bo strasznie jestem zestresowana... :(

Odpowiedzi (43) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Nasze maluchy Ostatnia odpowiedź: 2019-04-07, 21:25:45 Tagi:

Najnowsze / Najstarsze

Gość 0

2013-10-31 o godz. 13:30

Trzymam kciuki.

Dodam, że jak byłam mała szaleńczo chciałam nosić okulary. Jak już ubłagałam mamę na wizytę u okulisty to okazało się, że nic mi nie dolega ! lol

Gość 0

2013-10-31 o godz. 13:32

a ja noszę okulary od 4roku życia... jeszcze do niedawna był to najbardziej znienawidzony przez mnie przedmiot teraz trochę zmądrzałam naszczęście ;)

kurcze, głupie, ale serce tak mi wali z nerwów, że zaraz chyba wyskoczy

Gość 0

2013-10-31 o godz. 13:43

Trzymam kciuki, żeby było jak najlepiej

Gość 0

2013-10-31 o godz. 20:10

Dorciu trzymam mocno kciuki, żeby wszystko dobrze poszło.

Och 0

2013-10-31 o godz. 20:22

Już jesteście po wizycie, ale mimo wszystko zaciskam kciuki i nie puszczę póki nie przeczytam tu dobrych wiadomości!

Gość 0

2013-10-31 o godz. 20:38

no wiadomości narazie nie są najlepsze... oczka jednak zezują, od niedzieli mamy zapuszczać atropinę 2razy dziennie i w następny czwartek dokładne badania... chyba nie unikniemy okularków... :(

Gość 0

2013-11-01 o godz. 06:35

szkoda :(
ale moze nie bedzie az tak zle

becja 0

2013-11-01 o godz. 06:59

kiwi napisał(a):...nie bedzie az tak zle
...też tak myślę!

Gość 0

2013-11-01 o godz. 07:24

głowa do góry, okulary to nie koniec świata. Julcia na pewno będzie w nich ślicznie wyglądać. Ja też jako mała dziewczynka nosiłam okulary bo miałam lekkiego zeza, ale od ponad 15 lat mam zdrowe oczy i nie noszę okularów

Gość 0

2013-11-01 o godz. 08:50

Napewno wszystko będzie dobrze, my też musimy isć z Oliwką do okulisty, bo ona z powodu jej kłopotów po urodzeniu musi byc pod kontrolą, no i właśnie teraz powinnam iść ostatni raz potwierdzić że wszystko jest oki ale jak wczoraj dzwoniłam się umówić do państwowej przychodni okulistycznej okazało się, że termin jest dopiero na 20 października no i teraz nie wiem czy czekać czy iść prywatnie,

Gość 0

2013-11-01 o godz. 09:00

wiem, że to niby nic strasznego okularki... ale poprostu wiecie jak to jest-każdy rodzić chce, żeby z dzieckiem było wszystko ok... ja myslałam, że panikuję z tym zezem, że przesadzam, że julka ma 100% zdrowe oczka a je jestem totalnie przewrażliwioną mamusią a tu jednak nie... :(

no ale poczekam do czwartku-a nóż widelec ominął nas okularki...

ja mam dosyć poważną wadę wzroku więc jest szansa, że julka po mnie też ma problem... a ja tak niecierpiałam okularów...

a że będzie miała piękne w razie czego to już Wam gwarantuje :D ;)

Nezi 0

2013-11-01 o godz. 09:12

Dorciu, wcale Ci się nie dziwię, że nie cierpiałaś okularów, bo one w "naszych" czasach były paskudne.
Pamiętam, ze jak ktoś musiał okulary to to prawdziwe przekleństwo było - takie grube, plastikowe, różowe lub takie cieliste oprawki i do tego grubaśne szkła. A jak dziecko miało zezujące oko, to na jednym szkle miało przylepiany taki kawałek brzydkiego, brązowego plastra, który zasłaniał całe szkoło przed jednym okiem.

Teraz okularki są śliczne, mają bardzo ładne, ceniutkie oprawki a do tego cienkie szkła. Zobaczysz, Twoja córeczka będzie bardzo ładnie w nich wyglądała. :D

Gość 0

2013-11-01 o godz. 09:15

Nezi napisał(a):Dorciu, wcale Ci się nie dziwię, że nie cierpiałaś okularów, bo one w "naszych" czasach były paskudne.
Pamiętam, ze jak ktoś musiał okulary to to prawdziwe przekleństwo było - takie grube, plastikowe, różowe lub takie cieliste oprawki i do tego grubaśne szkła. A jak dziecko miało zezujące oko, to na jednym szkle miało przylepiany taki kawałek brzydkiego, brązowego plastra, który zasłaniał całe szkoło przed jednym okiem.

Teraz okularki są śliczne, mają bardzo ładne, ceniutkie oprawki a do tego cienkie szkła. Zobaczysz, Twoja córeczka będzie bardzo ładnie w nich wyglądała. :D

no wiem :D ;)

mamrocia_bem 0

2013-11-01 o godz. 10:51

Powiem szczerze że tez sie tego troszkę boję choć żadne z nas nie nosi okularów. Moja mam jest przewrażliwiona na tym punkcie i stale sie Zuzi przygląda ale my nic nie widzimy. I uważamy że jest ok. Pediatra też.

Mama uparła sie że ta karuzelka nad łózeczkiem moze byc sprawca problemów w przyszłości. I lepiej uważąć a najlepiej ja odkrecić
Swoja droga może miec racje bo Zuzanka od zawsze lubiła sie nia bawić. I od zawsze cudowała oby tylko byc jak najbliżej misiów.

Faktem jest że wisi ona w odpowiedeniej odleglosci ale te złowróżby mamy doprowadzaja mnie do szału razem z tym że odkreca karuzelke i montuje ja po swojemy tzn. tak że Zuzia sie denerwuje bo miśki są za daleko.
:|

W końcu doszłam do wniosku że jak bedzie taka potrzeba choc narazie nic na to nie wskazuje 9 ALE RÓZNIE TO BYWA Z TAKIM KRAKANIEM) to kupimy jej najpiekniejsze okulary na świecie :)

Musze równiez dodac ze podobaja mi sie dzieciaczki w okularkach ( takie małe mądralińskie) ;) A Juleczce bedzie ładnie bo ladnemu we wszystkim ladnie.
:D

Gość 0

2013-11-01 o godz. 11:57

macie może jakieś fajne zdjęcia oprawek? szukam inspiracji w razie czego ;)

Och 0

2013-11-01 o godz. 19:38

Dorcia, już nic innego nie wymyślę, wszystko dziewczyny napisały. Jeśli będzie taka konieczność, to kupicie Julci piękne okularki. A póki co nadal trzymam kciuki!

Gość 0

2013-11-03 o godz. 14:21

dziewczyny-to zakraplanie atropiny to poprostu horror. Jula tak strasznie płacze i patrzy się na mnie z takim żalem, że coś złego jej robię... dałam jej dopiero 2 razy a już mam tak dosyć że łzy same mi lecą... czuje się jak podła, wyrodna matka, która robi dziecku krzywde... jak sobie pomyśle, że jeszcze 8 razy mam jej podać to g... to poprostu serce mi się kraja...

Gość 0

2013-11-04 o godz. 19:40

naprawdę niesądziłam, że te krople to może być aż taki problem... no cóż, musimy przetrwać ale jak zbliża się godzina podania leku to ja drgawek z nerwów poprostu dostaję bo wiem jak Jla strasznie będzie płakać... nie wiem tylko jak okulistka zrobi jej te wszystkie badania... może być bardzo duży problem z tym...

Gość 0

2013-11-07 o godz. 18:26

no i wróciliśmy od okulisty... :(

Och 0

2013-11-07 o godz. 19:00

Dorcia, napisz coś więcej kobieto! Przecież nie może być aż tak źle. Trzymam nadal kciuki!!!!!!