Styl.fm
Podobne tematy
Kategorie pytań

Gość 2013-03-08 o godz. 01:11, odsłony: 46137 0

Rak jelita grubego- jaki lekarz godny polecenia?

Czasami przydarza nam się coś co myśleliśmy, że dzieje się tylko gdzieś daleko od nas.I tak jest właśnie w tym momencie u mnie.Wyjeżdżając z mężem do Włoch nawet nie przypuszczaliśmy, że tydzień później będziemy już z nich wracać i to w tępie błyskawicznym.Moja mama trafiła nagle do szpitala i po badaniach okazało się, że ma raka jelita grubego. Badania histopatologiczne wykazały, że jest on złośliwy.Operacja wycięcia guza się udała i teraz mama nabiera się już w domu.Etap I mamy za sobą, ale teraz czekamy na ciąg dalszy.Nie piszę pesymistycznego scenariusza, ale zastanawiam się co dalej.Wizytę u onkologa mamy na 7 października - jest to lekarz skierowany przez szpital.Chciałabym jednak móc skonsultować wyniki z jeszcze innym lekarzem.I stąd mój post. Może ktoś Was ma już takie doświadczenia za sobą, albo słyszał o lekarzu, którego mógłby polecić.Jestem z Warszawy i byłabym wdzięczna za wszelkie wskazówki.

Odpowiedzi (48) Kategoria: Zdrowie :: Choroby i leczenie Ostatnia odpowiedź: 2016-02-27, 20:12:28 Tagi: , ,

Najnowsze / Najstarsze

asia_asica 0

2013-03-08 o godz. 02:11

Jestem z Krakowa wiec nie mogę pomóc Ci podając namiary na lekarza. Moja babcia przeszła niedawno operację usunięcia raka jelita grubego. Obecnie ma stomię. Bardzo cierpiała po operacji z powodu ropniaków które powstały jej w ranach. Teraz na szczęście wszyko jest już OK. Wiele zależy od stopnia zaawansowania choroby. Babci nie podadzą już chemioterpii ponieważ jest po 65 roku życia. Młodszym osobom podają czasem nawet gdy nia ma w już w organiźmie komórek rakowych. Leczenie trwa dość długo. Zwłaszcza ze względu na oczekiwanie na kolejne pobyty w szpitalu. Podobno ciężko żeby przyjęli kogos tak od razu gdy tylko się dowie, że jest chory. Babcia czekałą pół roku na samą operację :(

Gość 0

2013-03-08 o godz. 03:04

Asiu,

Moja mama już jest szczęśliwei po operacji. I udało się tak wszystko zrobić, żeby nie miała stomii. To szczególnie dla Jej stanu psychicznego było ważne. Moja mama też już nie należy do "najmłodszego" pokolenia.
Ma dokładnie 65 lat i zdaję sobie sprawę, że to może również być przeszkodą w uzyskaniu pełnego (ewentualnego) leczenia. Z drugiej strony to strasznie okrutne, że na ludzi w pewnym wieku tak naprawdę stawia się krzyżyk :-(
Jestem dobrej myśli.
Operacja się udała. Ale słowo "złośliwy" nie rokuje za dobrze.
Denerwuję się przed tą październikową wizytą i nie ukrywam, że chciałabym już coś więcej wiedzieć wcześniej.

A jak Twoja babcia funkcjonuje po operacji?
Domyślam się tylko, że stomia nie jest najprzyjemniejsza, ale słyszałam, że po jakimś czasie robią operację i wszystko zamykają w środku.

Gość 0

2013-03-13 o godz. 13:25

Muppet, mój wujek miał nowotwór i leczył się (w zasadzie nadal się leczy) w Centrum Onkologii na Roentgena. Bardzo chwali lekarzy, pracują tam fachowcy i wiem, że szybko i fachowo się nim zajęli. Może spróbuj z mamą tam pójść ?

Mogę jeszcze odradzić przychodnię onkolgiczną na Andersa. Jeden wielki koszmar.

Kerala 0

2013-03-13 o godz. 13:58

Słowo "złośliwy" nikomu nie konotuje się dobrze, ale większośc nowotworów jest uleczalna. Jeśli Jesteś z Warszawy, to pewnie mama jest pod opieką Centrum Onkologii, o którym pisała Ania. Ja akurat nie mam rozeznania w jelicie grubym, więc konkretnie Ci nie pomogę. Wystarczy jednak zapytać się w Centrum o specjalistów od nowotworów przewodu pokarmowego i tam szukać. Zresztą praktyka jest dziś taka, że wszyscy lekarze przyjmują zarówno państwowo jak i prywatnie, więc z prywatną konsultacją nie powinno być problemu.
Rak jelita grubego ma dośc dobre prognozy, więc nie martw się na zapas. Wszystko też zależy od stadium choroby, ale skoro guz był operacyjny to rokuje to pomyslnie.

pzdr
Kerala

asia_asica 0

2013-03-13 o godz. 21:10

Muppet napisał(a):
A jak Twoja babcia funkcjonuje po operacji?
Domyślam się tylko, że stomia nie jest najprzyjemniejsza, ale słyszałam, że po jakimś czasie robią operację i wszystko zamykają w środku.

Babcia jest osobą niezwykle odporną psychicznie i nigdy nie załamała się faktem, że ma raka. Szybko nauczyła się radzić sobie ze stomią. Ona wogóle bardzo rzadko wychodziła z domu więc nie przeraża jej tez fakt, że ze stomią mimo, że wychodzić można nie jest się najprzyjemniejszym towarzystwem dla otoczenia ze względy na zapach - wiadomo jaki.
To bardzo dobrze, że Twoja mama nie ma stomii.
Piszesz, że denerwujesz się przed październikową wizytą. No niestety tak to już jest, że lekarze nie chcą nic wcześniej mówić, o niczym informować. My też próbowaliśmy się dopytywać jednak byliśmy zbywani przez lekarzy i odsyłani na kolejne terminy. Sprawa ciągnęła się ponad rok Baliśmy się, że babcia ze względu na swoje pozostałe dolegliwości ( ma 72 lata więc jest ich sporo) moze nie dożyć operacji. Najważniejsze jest tp czy Twojej mamie operacja się w 100% udała i czy nie ma przerzutów. Moja babcia miała przerzuty do płuc. Zostały usunięte. Teraz sytuacja wygląda tak, że komórek nowotworowych już nie ma, przerzutów również więc można być dobrej myśli. Mam nadzieję, że Twojej mamie również operacja pomoże i obędzie się bez komplikacji.

Miau 0

2013-03-14 o godz. 04:59

Rak jelita grubego ma dośc dobre prognozy
Nie wiem, skąd te dane. Rak żołądka i jelit należy do najgroźniejszych, ale mniej znanych. Stąd zapewne Twoje stwierdzenie. Zgadzam się jednak z tym, że wszystko zależy od zaawansowania choroby i np. od tego, czy ktos w rodzinie już chorował (pochodzenie genetyczne).
Życzę aby Mamy, Babcie i Wujkowie wszystkich tu piszących wyszło pomyslnie z tego koszmaru.

Kerala 0

2013-03-14 o godz. 05:40

Cóż, te dane są stąd, że rak jelita grubego wykryty w stadium operowalnym daje dobre rokowania dzieki leczeniu skojarzonemu, zaś w stadium nieoperowalnym jest leczony własciwie tylko paliatywnie. Jeśli zaś o najgroźniejsze nowotwory przewodu pokarmowego chodzi, to niewątpliwie jest nim nowotwór trzustki, który jest nowotworem nieuleczalnym, o wysokiej progresji i agresji, a jego diagnostyka jest trudna i zazwyczaj przychodzi za późno.
Dodatkowo rak jelita grubego nie nalezy do "mniej znanych", a zachorowalność na niego systematycznie wzrasta. Na rok 1996 było ok. 8000 zachorowań, zaś kilka lat wczesniej liczba ta wynosiła o połowę mniej.
Moje stwierdzenie zaś pochodzi stąd, że nie tylko dwie osoby z mojej rodziny zmarły na nowotwór jelita grubego w ostatnich 10 latach, ale też stąd, że jestem częstym gościem w centrum onkologii.
Jesli kogoś na to stać to istnieje lek o nazwie avastin dopuszczony do leczenia raka jelita grubego. Lek jest angiostatykiem, został wprowadzony na rynek w styczniu 2004 i ma bardzo dobre wyniki potwierdzone przez badania kliniczne w USA i Polsce. Na pewno jest to najskuteczniejszy obecnie lek na raka jelita, ale jest też bardzo drogi- ampułka wystarczająca na jedną serię chemii kosztuje ok. 20 000zł

Kerala

Miau 0

2013-03-14 o godz. 20:57

Nie na miejscu jest spierać się, czy nowotwór ten jest groźny czy groźniejszy. Odsetek przeżyć pięcioletnich zależy od wielu czynników i tak waha się od 5 (złośliwość nowotworu, pochodzenie genetyczne, wiek, wielkość guza, czy można zastosowac radio-chemioterapię, umiejscowienie guza) do 90 %.
Pisząc, że nowotwór ten jest mniej znany, nie mam na mysli powszechności jego występowania, a jedynie społeczną wiedzę na jego temat. Nie oskarżajcie mnie o cynizm, ale media non stop trabią o nowotworach piersi i narządów rodnych u kobiet. Ze świecą szukać innych akcji - w prasie czy telewizji - które uczulałyby na ryzyko zapadnięcia na raka nerki, jąder u mężczyzny lub właśnie przewodu pokarmowego.
Pozdrawiam, i tylko dobrych wyników każdemu z serca życzę!

anulab 0

2013-03-15 o godz. 06:10

Koniecznie!!!
Centrum Onkologii w Warszawie na ulicy Roentgena 5
Trzeba zglosic sie do rejestracji chorych pierwszorazowych (wejscie D)

Rejestracja chorych czynna jest
od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-15.30.

Zgłaszający się pacjenci po raz pierwszy są rejestrowani i mają zakładaną dokumentacje (kartę ambulatoryjną) i kierowani są na badanie do gabinetów narządowych. Pacjent zobowiązany jest do okazania dowodu osobistego lub innego dokumentu stwierdzającego tożsamość zawierającego nr PESEL oraz dokumentu potwierdzającego prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej (ostatni odcinek renty, aktualnie poświadczoną legitymację ubezpieczeniową itp., lub dokument ubezpieczania indywidualnego.

Osoby nieubezpieczone pokrywają koszty przeprowadzonych badań.

Od razu skieruja na badanie do ktoregos z gabinetow narzadowych, w tym przypadku do poradni kliniki nowotworow jelita grubego.
Będzie dobrze!!!
głowa do góry

curiosidad 0

2013-03-16 o godz. 04:24

mój wujek leczył się w Centrum Onkologii na raka j.grubego, niestety wczoraj zmarł.
to chyba najgorszy typ tej choroby, poniża ludzi silnych i wytrzymałych...

wujek miał dobrą opiekę w Centrum, fachowcy.

Gość 0

2013-03-28 o godz. 22:26

Dzięki za słowa wsparcia.
Mama jest już po wizycie u onkologa i od najbliższego wtorku ma rozpocząć chemię jako leczenie uzupełniające.
Operacja na tyle była pomyślna, że wszystko udało się wyciąć. Nie ma żadnych przeżutów.
Chemia ma wyglądać w taki sposób, że będzie ona się ciągnąc przez pół roku. Każdego miesiąca mama będzie przebywać prze 5 dni w szpitalu i będzie Jej podawana chemia - dożylnie. Po 2-3 chemiach będą robić markery. Jeśli będzie się dobrze czuła będzie mogła dochodzić na chemię, ale myślę, że ze względów bezpieczeństwa lepiej będzie jak te kilka dni w tym szpitalu pobędzie.

Mama na razie leczona jest w szpitalu Banacha. Nie chę za bardzo stamtą uciakać, ponieważ widzę, że ma tam dobrą opiekę i możliwość kontaktu z różnymi lekarzami specjalistami. A mama oprócz raka jest chora dość poważnie na serce i dlatego to dla mnie ważne, żeby miała opiekę innych lekarzy.

Boję się chemii, a raczej jak mama Ją zniesie.
Lekarka u której byliśmy na wizycie poświęciła nam sporo czasu, wszystko pokolei wytłumaczyła. Podobno nie jest to tak bardzo inwazyjna chemia i nie powinno być dużych dolegliwości ubocznych.
Ale jak to będzie zobaczymy.
Mamę chyba najbardziej zasmuca fakt, że dopiero co odzyskała w pełni (no może w 90%) siły, a chemia je znów zabierze.

Myślę, że będzie dobrze - Musi być!!!!
Staram się do tego podchodzić spokojnie, tym bardziej, że widzę jak wraca do sił - a dla człowieka jest to jednak wyznacznik (choć pewnie nie zawsze racjonalny).

Kerala 0

2013-03-29 o godz. 02:14

Jaką chemię będzie dostawac mama?

Kerala

Gość 0

2013-05-25 o godz. 02:42

A ja mam takie pytanie trochę z innej beczki
Jakie objawy dają podejrzenie raka jelita grubego? Oczywiście wiem, że taką chorobę mogą potwierdzić tylko badania, i że nie ma objawów, które jednoznacznie wskazują na raka ale napewno są jakieś sygnały, które powinny nas zaniepokoić .... Jakie to sygnały?

Shady 0

2013-05-28 o godz. 08:46

Np krew w kale.

curiosidad 0

2013-06-04 o godz. 05:39

ale to oze tez być oznaką hemoroidów..
nie ma jednoznacznych obajwów wg mnie, choc pewne badania np.:z krwi (podzyższone ob) świadczą o nieprawidłowościach.

pinkivi 0

2013-06-14 o godz. 06:33

czasem brak objawów, sa niejednoznaczne, moja znajoma poszła do lekarza z bólem brzucha, mysała o watrobie, nietsrawności,a po badaniach okazało się, że to rak jelita grubego. Za trzy miesiace zmarła. To podstępna choroba

JB 0

2013-08-11 o godz. 13:44

Rak jelita jest rowniez bardzo prawdopodobny u osob z pewnymi chorobami np przewlekle owrzodzenie jelita grubego.
Chce jeszcze dodac cos na temat stomii, mozna z tym zyc. Mpja bliska znajoma ma stomie i gdybym tego nie wiedziala, nigdy bym nie zgadla. Kobieta w wieku 60ciu lat, regularnie biega, duzo podrozuje. Wiec glowy do gory dziewczyny, ze wszystkiego mozna wyjsc calo.

kropas 0

2013-08-11 o godz. 13:46

zgadza się osoby chore na WZJ są zagrożone ryzykiem zachorowania na raka jelita ale dlatego stosuję się u tych osób chemoprewencję

kropas 0

2013-08-11 o godz. 13:47

chemoprewencja jest forma zapobiegania powstawania raka jelita grubego

kropas 0

2013-08-11 o godz. 13:49

i to ważne by rozmawiać o chemoprewencji