Styl.fm
Podobne tematy
Kategorie pytań

Doosia 2010-11-11 o godz. 16:36, odsłony: 8502 0

Czy lepiej mieć wspólne czy osobne konta w małżeństwie?

Po burzliwej dyskusji z koleżanką w pracy zaczęłam się zastanawiać - bo może coś źle wykombinowaliśmy z P.Chodzi o to, że po ślubie nie będziemy tworzyć wspólnego konta (raczej). Każde z nas ma swoje prywatne konto i tak ma pozostać. A wydatki małżeńskie zamierzamy dzielić mniej więcej po połowie.Przynajmniej jak na razie nie stanowi to dla nas problemu - skoro jakieś wydatki dotyczą nas obojga to staramy się w miarę możliwości obydwoje za to płacić, a jeśli coś jest tylko dla jednego z nas to raczej każdy za siebie płaci.Koleżanka się zbulwersowała i powiedziała, że skoro małżeństwo to i wspólne konto - bo inaczej zaczną się kłótnie o pieniądze.Jak to było u was? Naprawdę pomysł z osobnymi kontami nie wypali?

Odpowiedzi (93) Kategoria: Ślub :: Pamiętnik Mężatki Ostatnia odpowiedź: 2010-11-17, 18:54:10 Tagi: ,

Najnowsze / Najstarsze

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:36

Mamy wspólne konto.
Skoro prowadzimy wspólny dom,wspólne życie, mamy miec wspólne dziecko, wspólne wydatki.
Nie ukrywamy przed sobą ile zarabiamy, nie tajimy przed sobą ile pieniędzy zostało wziete z konta.
Jak wspólnota to wspólnota. tak jest u nas. ;)

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:39

Justyna82 napisał(a):Nie ukrywamy przed sobą ile zarabiamy, nie tajimy przed sobą ile pieniędzy zostało wziete z konta.
A kto powiedział, że posiadanie osobnych kont to zatajenie pieniędzy itp?

My mamy osobne. Wypłaty wpływają nam na konta w różnych terminach, więc każde jest przeznaczone do innego rodzaju wydatków. Dodatkowo ja mam jeszcze jedno "sprzed lat".

I jakoś jeszcze mi się małżeństwo nie rozpadło 8)

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:40

Każde z nas ma osobne konta.
M więcej zarabia, więc grubsze/grube sprawy szły/idą z jego kasy a wydatki domowe, codzienne z obu, zależy kto idzie do sklepu. Jak moja kasa zblizała się do ustalonej granicy bazowej przestawałam robić zakupy i tyle.
Na indywidualne zachcianki, każde z nas zostawia sobie "fundusz specjalny" ;)

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:41

Napisałam tak dlatego,że te znam 3 malżeństwa, ktore mają osobne konta i wiem,że kwoty jakie na nie wpływają są utajane wspólmałżonkowi.

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:42

Justyna82 napisał(a):Mamy wspólne konto.
Skoro prowadzimy wspólny dom,wspólne życie, mamy miec wspólne dziecko, wspólne wydatki.
Nie ukrywamy przed sobą ile zarabiamy, nie tajimy przed sobą ile pieniędzy zostało wziete z konta.
Jak wspólnota to wspólnota. tak jest u nas. ;)

Obyście tylko nie mieli wspólnej płci... Sorry, ale nie mogłam się powstrzymać ;)

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:42

i raz
http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=51159&highlight=oddzielne+konta
i dwa
http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=48281
i trzy
http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=39034

A my mamy osobne jak dawniej.
Ja opłacam mieszkanie, mąż samochód, a resztą się dzielimy. I nie ma zadnych problemów.

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:44

My podobnie, jak Carrie - mamy osobne konta (z lenistwa, mieliśmy uwspólnić, ale jakoś zapomnieliśmy), ale informacje o każdym z nich są jawne dla drugiego. Nie zwracamy uwagi, z którego wydajemy.

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:44

Mamy osobne konta. Na wydatki stałe typu: czynsz, prąd, gaz zrzucamy się mniej więcej po połowie. Na duży zakup albo oszczędzamy wspólnie, albo kupuje to z nas, które ma kasę. Resztę każdy z nas wydaje tak jak chce. System działa kilka lat i sprawdza się.

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:45

Justyna82 napisał(a):Mamy wspólne konto.
Skoro prowadzimy wspólny dom,wspólne życie, mamy miec wspólne dziecko, wspólne wydatki.
Nie ukrywamy przed sobą ile zarabiamy, nie tajimy przed sobą ile pieniędzy zostało wziete z konta.
Jak wspólnota to wspólnota. tak jest u nas. ;)

;) no u nas podobnie, chociaż z tego z co wiem to wśród znajomych jesteśmy odosobnieni ;) ale dla mnie osobiście jest to najlepsze rozwiązanie. Kasa jest wspólna i tyle. Wiem, że jeśli mielibyśmy osobne konta to prowokowałoby to kłótnie kto i co płaci.
Minus taki że na przykład jak kupowałam prezent mężowi na allegro nie mogłam zrobić przelewu przez internet zeby sie nie zorientował ;)

Doosia 0

2010-11-11 o godz. 17:45

błękitna lara we wcześniejszych wątkach nie było ankiety, a ankieta jest dla mnie łatwiejsza do ogarnięcia niż kilkadziesiąt stron dyskusji....
;)

Jo76 0

2010-11-11 o godz. 17:46

Mamy i osobne i jedno wspolne, skad ida wszystkie wspolne wydatki. W ten sposob moge na wlasne zachcianki wydawac pieniadze i facet nie wie ile ;)

Doosia 0

2010-11-11 o godz. 17:47

Jo76 napisał(a):W ten sposob moge na wlasne zachcianki wydawac pieniadze i facet nie wie ile ;)
taka opcja mi właśnie pasuje ;)
przynajmniej nie muszę słuchać że trwonię pieniądze....

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:48

Jo76 napisał(a):W ten sposob moge na wlasne zachcianki wydawac pieniadze i facet nie wie ile ;)
No i ujęłaś sedno takiego rozwiązania ;) 8)

karola78 0

2010-11-11 o godz. 17:48

Justyna82 napisał(a):Mamy wspólne konto.
Skoro prowadzimy wspólny dom,wspólne życie, mamy miec wspólne dziecko, wspólne wydatki.
Nie ukrywamy przed sobą ile zarabiamy, nie tajimy przed sobą ile pieniędzy zostało wziete z konta.

Mamy tak samo. Moi rodzice też tak mają. Dla mnie to naturalna kolej rzeczy. Ułatwia to życie, nie trzeba ustalać kto, kiedy i za co płaci.

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:48

Jo76 napisał(a):Mamy i osobne i jedno wspolne, skad ida wszystkie wspolne wydatki. W ten sposob moge na wlasne zachcianki wydawac pieniadze i facet nie wie ile ;)
ooo, to właśnie drugi minus naszego wspólnego konta lol

karola78 0

2010-11-11 o godz. 17:51

Nie wyobrażam sobie, żeby mąż mi robił wymówki, że na coś wydałam za dużo. I ukrywanie przed nim wydatków. chyba jakaś niedzisiejsza jestem.

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:52

karola78 napisał(a):Nie wyobrażam sobie, żeby mąż mi robił wymówki, że na coś wydałam za dużo. I ukrywanie przed nim wydatków. chyba jakaś niedzisiejsza jestem.
O no właśnie, to samo mi się kołatało po głowie, tylko nie umiałam tego ubrać w słowa bez bluzgów ;)

Gość 0

2010-11-11 o godz. 17:55

karola78 napisał(a):Nie wyobrażam sobie, żeby mąż mi robił wymówki, że na coś wydałam za dużo.
No tak, ja tez sobie nie wyobrażałam ;) ale mój mąż jest bardzo...hmmm"oszczędny" (sknerusik i tyle) i zawsze musi skomentować jeśli coś sobie kupię, fakt mało przyjemne, ale szybko zostaje ofukniety i milknie. lol 8) i nie ma to znaczenia czy konto wspólne, przecież i tak by widział że sobie coś nowego kupiłam.... ;)

ZalEwka 0

2010-11-11 o godz. 18:00

Ja weteranka hehe
W pierwszym małżeństwie mieliśmy wspólne konto i wszystko szło z jednego, wspólne wydatki itp.
Obecnie z aktualnym małżonkiem mamy osobne konta i szczerze mówiąc taka sytuacja odpowiada mi chyba bardziej. Wydatki dzielimy mniej więcej po połowie albo płaci ten kto ma akurat kasę.
Na dzień dzisiejszy kredyt spłaca Ł., ja opłacam rachunki za mieszkanie. Za ślub płaciłam ja bo akurat ja miałam. Za wyjazdy weekendowe częściej płaci Ł. bo je organizuje. Jak któreś nie ma kasy na rachunki czy na jakiś większy zakup, a akurat potrzebuje to przelewamy sobie nawzajem bez problemu.
Bardzoo gruby wydatek czyli remont całego mieszkania akurat opłacałm ja bo miałam kase ale tu akurat ustaliliśmy kwotę jaką Ł. mi zwróci jak tylko będzie miał. Generalnie ufamy sobie i tyle. Ł. wie ile ja zarabiam, ja nie bardzo wiem ile on bo prowadzi własną firmę i jest to różnie :) Raz więcej raz mniej. Znaczy się mniej więcej wiem :)

Reasumując chyba wolę osobne konta mimo że nie miałam nic do zarzucenia wspólnocie. Ale teraz czuję się zdecydowanie swobodniej kupując sobie ciuchy czy jakieś inne pierdoły i wiem że nikt mi do konta zaglądał nie będzie. I napewno te osobne konta zostaną, conajwyżej się do nich upoważnimy może kiedyś :)

Gość 0

2010-11-11 o godz. 18:03

myszowata napisał(a):karola78 napisał(a):Nie wyobrażam sobie, żeby mąż mi robił wymówki, że na coś wydałam za dużo.
... i nie ma to znaczenia czy konto wspólne, przecież i tak by widział że sobie coś nowego kupiłam.... ;)

Ale nie wie za ile, co jednak ZNACZNIE zmienia postać rzeczy 8)