Styl.fm

Gość 2010-06-23 o godz. 21:13, odsłony: 4005 0

Nowoczesne metody rekrutacji

Po pierwsze kurwa co to za zwyczaj zapraszać na spotkanie rekrutacyjne do kafejki? ja się wbiłam w garniak pomimo czterdziestostopniowego upału, dupę sobie odparzyłam, że o stopach nie wspomnę a koleś siedzi sobie w sandałach , okularkach przeciwsłonecznych i popija zimny napój, popala papieroska i czyta gazetę - to skąd ja kurwa miałam wiedzieć, ze to on? a potem buc jeden pyta się mnie czy mężatka jestem (kurwa w cv jest napisane), i od jakiego czasu i czy dzieci mam i czy planuję bo to dla niego istotne - a to kurwa ma zamiar te moje dzieci wychowywać czy jak?
huj mu w dupę szowiniście jednemu!

Odpowiedzi (50) Kategoria: Czas wolny Ostatnia odpowiedź: 2010-07-23, 01:15:10 Tagi: , ,

Najnowsze / Najstarsze

AGABORA 0

2010-07-13 o godz. 00:35

DobraC napisał(a):padlam....
przeczytalam raz jeszcze...

i...

padlam raz jeszcze....

chcecie poznac cytat ogloszenia o prace?? stanowisko: dyrektor zarzadzajacy...

i tam miedzy:
"zapewniamy", obok telefonu, samochodu etc znalazlo sie......

piękny gabinet z uroczą sekretarką

:O

normalnie jakbym pracowala w gazecie to poruszylabym temat..... :bad:

ktos zdrowo na leb upadl

Ja pieeeerrrnicze

Ha, ciekawi mnie profil tej firmy ....
Szczerze, opisalabym to gdzies...sorry, seksizm normalnie, seksizm.
eee tam, od razu mezczyzna.
Rownie dobrze ta posada moze byc zainteresowana kobieta , kochajaca inne kobiety i dla niej (byc moze ) ta opcja z sekretarka bedzie kuszaca niezwykle ;)
I ciekawe co wtedy, dostanie stanowisko dyrektora zarzadzajacego ?
hmmm.....

kurupira 0

2010-07-13 o godz. 01:02

liberte napisał(a):byłam na rozmowie w kawiarni - powód tego był taki że firma była nowa, mała i prywatna i zbierali właśnie ludzi do pracy podczas gdy biuro się dopiero urządzało. Z dwojga złego wolę kawiarnię niż biuro w remoncie ;)
no ja właśnie raz byłam na rozmowie w remontowanym jeszcze butiku... wszędzie było pełno jakichś pozostałości po nie dokończonym jeszcze remoncie a rozmowa na stojąco :/ nawet nie próbowałam zrobić dobrego wrażenia... skoro nawet rozmowe kwalifikacyjną nie umieją przeprowadzić w normalnych warunkach to jakie będzie potem podejście do pracownika?

Gość 0

2010-07-13 o godz. 01:07

kurupira napisał(a):liberte napisał(a):byłam na rozmowie w kawiarni - powód tego był taki że firma była nowa, mała i prywatna i zbierali właśnie ludzi do pracy podczas gdy biuro się dopiero urządzało. Z dwojga złego wolę kawiarnię niż biuro w remoncie ;)
no ja właśnie raz byłam na rozmowie w remontowanym jeszcze butiku... wszędzie było pełno jakichś pozostałości po nie dokończonym jeszcze remoncie a rozmowa na stojąco :/ nawet nie próbowałam zrobić dobrego wrażenia... skoro nawet rozmowe kwalifikacyjną nie umieją przeprowadzić w normalnych warunkach to jakie będzie potem podejście do pracownika?
No wiesz, może chcieli zaoszczędzic na czasie? Zanim sklep się wyremontuje, pracownicy będą skompletowani i będzie można od razu ruszyc. No a rozmowa na stojąco - hmmm, nie rusza mnie to, kwestia stanowiska, na jakie się aplikuje.

Gość 0

2010-07-13 o godz. 01:55

carol napisał(a):
ja kiedys sie spotkalam z ogloszeniem na stanowisko sekretarz/sekretarka...
wiec wszystko jest do zrobienia ;D

Problem w tym, że nie zawsze sekretarz może być męskim odpowiednikiem sekretarki. U mnie w pracy są dwie osoby zajmujące się obsługą sekretariatu (w tym jeden mężczyzna) i pani sekretarz ;), która nie ma nic wspólnego z sekretariatem w sensie obsługi szefów itd.

Gość 0

2010-07-13 o godz. 01:57

ogloszenie w tresci obowiazki sekretarki/asystentki...
dawno to bylo to calosci nie przytocze ;)

Street Spirit 0

2010-07-13 o godz. 15:42

A mi zdarzyło się być na rozmowie kwalifikacyjnej w .... mieszkaniu. Siedziałam sobie w kuchni, osoba która przeprowadzała rozmowę ubrana w kapcie i ogólnie w strój domowy. Co ciekawe rozmowa była z Dyrektorką działu w dużej zagranicznej firmie. Fakt faktem, że miałam pracować w firmie zajmującej się branżą spożywczą i miała przynajmniej pod ręką eksponaty :D A ... i Pani Była Francuzką - może tam takie rzeczy są normalne .... ;)

Gufeer 0

2010-07-13 o godz. 17:03

Street Spirit napisał(a):A mi zdarzyło się być na rozmowie kwalifikacyjnej w .... mieszkaniu. Siedziałam sobie w kuchni, osoba która przeprowadzała rozmowę ubrana w kapcie i ogólnie w strój domowy. Co ciekawe rozmowa była z Dyrektorką działu w dużej zagranicznej firmie. Fakt faktem, że miałam pracować w firmie zajmującej się branżą spożywczą i miała przynajmniej pod ręką eksponaty :D A ... i Pani Była Francuzką - może tam takie rzeczy są normalne .... ;)
Ja bałabym sie pójść do mieszkania, zwłaszcza jeżeli rozmowę miałby przeprowadzać mężczyzna.

DobraC 0

2010-07-23 o godz. 00:53

no dobra. po dwoch miesiacach szukania pracy (tak z okladem dwa...) szlag mnie trafia dokumentny.

- jak jeszcze raz uslysze ze niezaleznie od podjetej decyzji oddzwaniaja to przysiegam - wyrzygam sie na biurko :bad: gdybym miala placone za kazda taka niedotrzymana obietnice nie musialabym grac w lotto xP

- ilosc ogloszen w wakacje spadla do minus jeden.. czas oczekiwania na aplikacje - np. do 20.08

- czy kurna kiedys bede jeszcze na profesjonalnym spotkaniu rekrutacyjnym gdzie prowadzacy zada sobie chocby trud przeczytania po lebkach cv i zadania jednego nie ksiazkowego pytania??

- jesli jeszcze na kilka spotkan bede "tlem" dla innych polecanych osob (bo z jednej osoby to nie wybor). firmy rekrutacyjnie profesjonalnie wysylaja mnie na spotkanie i potem slysze: "ale jakie projekty marketingowe Pani prowadzila" jak ja ze sprzedazy, "czy zna pani prawo farmaceutyczne", tak kurwa - na wyrywki (jedyna chyba branza w ktorej nie pracowalam i z cv to jasno wynika) i takie tam kwiatki.

szczytem bylo spotkanie kolejne z firma ktora wlasciwie dogrywala szczegoly, juz juz mnie zatrudniala, wlasciwie juz wszystko bylo wiadome i nagle... zero kontaktu i odbierania tel. dzieki bogu od 01.06 mialam zaczac tam prace

a ze roboty szuka tez K to nie powiem - czasem sie licytujemy kto ma gorzej ;)

Agnesea a co u Ciebie?

ps. dodam ze dzis dowiedzialam sie "pieeeeknych" kurna rzeczy o kondycji mojego dzialu i juz na 100% nie mam gdzie wracac, chyba po to zeby sie dobrowolnie zwolnic :bad:

Aguus 0

2010-07-23 o godz. 01:11

Dobra,witaj w klubie.
Ja szukam pracy juz kupe czasu - mam od sierpnia,ale to jakies blahe prace biurowe i obsluga klienta.Z pewnoscia nie szczyt moich marzen.
Moj maz szukal pracy 3 miesiace.Kilka lat doswiadczenia,kierownicze stanowisko i 3 miesiace szukania pracy :O .
Ilosci ofert gdzie mopwili,ze "oddzwonia" nie zlicze.
Sam jak rezygnowal z danej oferty zawsze dzwonil i o tym informowal,jak mial nie dojechac na spotkanie tez dzwonil.Szkoda,ze firmy tak kandydatow na pracownikow nie traktuja.

DobraC 0

2010-07-23 o godz. 01:15

eee u mojego lepiej xP
MBA, lata doswiadczen na kierowniczym, zarzadzanie ponad 50 osobowymi zespolami w kilku lokalizacjach, nagrody szefow spolek za wdrozenia, prace w koncernach etc.
i co?
dupa

jeszcze mi sie chlop deprechy nabawi. a to zarezerwowane dla mnie xP lol