Styl.fm

Gość 2010-06-23 o godz. 21:13, odsłony: 3998 0

Nowoczesne metody rekrutacji

Po pierwsze kurwa co to za zwyczaj zapraszać na spotkanie rekrutacyjne do kafejki? ja się wbiłam w garniak pomimo czterdziestostopniowego upału, dupę sobie odparzyłam, że o stopach nie wspomnę a koleś siedzi sobie w sandałach , okularkach przeciwsłonecznych i popija zimny napój, popala papieroska i czyta gazetę - to skąd ja kurwa miałam wiedzieć, ze to on? a potem buc jeden pyta się mnie czy mężatka jestem (kurwa w cv jest napisane), i od jakiego czasu i czy dzieci mam i czy planuję bo to dla niego istotne - a to kurwa ma zamiar te moje dzieci wychowywać czy jak?
huj mu w dupę szowiniście jednemu!

Odpowiedzi (50) Kategoria: Czas wolny Ostatnia odpowiedź: 2010-07-23, 01:15:10 Tagi: , ,

Najnowsze / Najstarsze

Gość 0

2010-06-23 o godz. 22:13

za takie pytania gość powinien beknąć
NIE MA PRAWA Cię pytać

AgaFe 0

2010-06-23 o godz. 22:32

Prawa nie ma, a i tak pyta, bo co mu niby zrobisz

kkarutek 0

2010-06-23 o godz. 23:17

Nie prawa CIę o to pytać, ale tak jak napisała AgaFe - pyta bo i tak nic mu nie zrobisz (bo przecież tak rozpaczliwie potrzebujesz tej pracy że będziesz się dawać poniżać )

kasiacleo 0

2010-06-23 o godz. 23:31

AgaFe napisał(a):Prawa nie ma, a i tak pyta, bo co mu niby zrobisz
niestety nic nie można zrobić

Doosia 0

2010-06-23 o godz. 23:41

jeszcze się nie spotkałam żeby mnie nie nie zapytano na rozmowie o plany rodzinne, dzieci itd.

zawsze jest to samo

kobieta to "podgatunek" pracownika:
- bo ma okres
- bo chodzi w ciąży
- bo wychowuje dzieci...

kkarutek 0

2010-06-24 o godz. 00:02

Doosia napisał(a):
kobieta to "podgatunek" pracownika:
- bo ma okres
- bo chodzi w ciąży
- bo wychowuje dzieci...

a później już jest za stara na dobre stanowisko

DobraC 0

2010-06-24 o godz. 00:20

kkarutek napisał(a):Doosia napisał(a):
kobieta to "podgatunek" pracownika:
- bo ma okres
- bo chodzi w ciąży
- bo wychowuje dzieci...

a później już jest za stara na dobre stanowisko

albo jest na wychowawczym co z gory ja dyskwalifikuje

agnesea moj nastroj co do rekrutacji mocno przypomina Twoj. pomijam fakt ze firma juz chciala, juz wlasciwie podpisalismy dokumenty, juz sie dogadalismy, po czym nic...
pomijam te wszystkie "w standardzie naszej firmy jest informacja wiec zadzwonimy niezaleznie od decyzji"
tia... jasne.... gdybym za kazde takie zapewnienie ja i K dostawalibysmy zlotowke to na wakacje juz by bylo

Gość 0

2010-06-24 o godz. 01:39

ja tam zawsze mówię coś w stylu: pan/pani nie powinna o to pytać, wiec udam, ze nie usłyszałam pytania...

pauli19 0

2010-06-24 o godz. 01:46

DobraC napisał(a):kkarutek napisał(a):Doosia napisał(a):
kobieta to "podgatunek" pracownika:
- bo ma okres
- bo chodzi w ciąży
- bo wychowuje dzieci...

a później już jest za stara na dobre stanowisko

albo jest na wychowawczym co z gory ja dyskwalifikuje

ostatnio już 2 razy mi się tak zdarzyło juz prawie miałam nową, fajną pracę ale gdy dowiedzieli się że mam dziecko zmienili zdanie

szpilunia 0

2010-06-24 o godz. 01:57

markdottir napisał(a):ja tam zawsze mówię coś w stylu: pan/pani nie powinna o to pytać, wiec udam, ze nie usłyszałam pytania...
markdottir, ale zadzwonil do Ciebie ktos z pozytywna informacja po takiej odpowiedzi

Kurde, no straszne to jest..

Gość 0

2010-06-24 o godz. 02:11

szpilunia napisał(a):markdottir napisał(a):ja tam zawsze mówię coś w stylu: pan/pani nie powinna o to pytać, wiec udam, ze nie usłyszałam pytania...
markdottir, ale zadzwonil do Ciebie ktos z pozytywna informacja po takiej odpowiedzi

Kurde, no straszne to jest..

No właśnie, co odpowiedzieć?
Tak by dostać pracę i potencjalnego pracodawce zbyć, nie urazić i zadowolić?

Mężczyne żonatego, posiadającego dzieci o takie rzeczy w rozmowie o pracę nie pytają

Wiol-ka 0

2010-06-24 o godz. 03:00

Justyna82 napisał(a):
Tak by dostać pracę i potencjalnego pracodawce zbyć, nie urazić i zadowolić?

Mnie też zapytano...
Zrobiłam zdziwioną minę, zapytałam "słuuuuuucham"?
I dodałam że gdybym planowała zająć w ciąże teraz to by mnie na tej rozmowie nie było ;)

Chyba wypadło dobrze, pracę dostałam, a osoba która zadała pytanie później mnie przeprosiła.
Co nie zmienia faktu że mnie trafiło.

Gość 0

2010-06-24 o godz. 12:55

a mnie wkurwia, że jedna na 10 firm odezwie się nawet, gdy nie przyjmuje do pracy.
Czy to tak trudno wysłać na papierze firmowym n listów z jednym tekstem, ze grzecznie dziękujemy, ale mamy panią/pana w dupie?

W obu firmach. w których pracowałam tak się robiło.

magdusia8 0

2010-06-24 o godz. 13:00

szpilunia napisał(a):markdottir napisał(a):ja tam zawsze mówię coś w stylu: pan/pani nie powinna o to pytać, wiec udam, ze nie usłyszałam pytania...
markdottir, ale zadzwonil do Ciebie ktos z pozytywna informacja po takiej odpowiedzi

Tak.

Facet zadał mi pytanie jak tam u mnie z dziećmi, czy planuję itp..
Zrobiłam zdziwioną minę i powiedziałam, miło i ale zarówno stanowczo, że zarówno ja jak i on wie, że to pytanie nie miało prawa paść i udaję, że go nie było. Koleś się zmieszał i przeprosił.
Pracę dostałam.

ZalEwka 0

2010-06-24 o godz. 13:03

Hm.... no to ja jakaś dziwna bo mnie się jeszcze nikt o to nie pytał :)
Ale ja zawsze miałam więcej szczęścia niż rozumu :)

szpilunia 0

2010-06-24 o godz. 13:09

No ja tez na podobne, mocno zawoalowane pytanie ("jakie sa Pani plany rodzinne na najblizsza przyszlosc?"), odpowiedzialam, ze gdybym miala zachodzic w ciaze, to zrobilabym to w starej firmie, a nie planowala od czegos takiego rozpoczac prace w nowym miejscu. Fakt, ze firma ta zdecydowala sie mnie przyjac. Przeprosin na ten temat nie otrzymalam.

Gość 0

2010-06-24 o godz. 13:12

Raz usłyszałam takie pytanie ... wyszczekana nie jestem i nie potrafię walczyć o swoje to po prostu powiedziałam że nie planuję dzieci ... jakby się coś trafiło to przecież nie musiało być planowane :) A wtedy faktycznie do ślubu nie planowałam ...

Doosia 0

2010-06-24 o godz. 13:19

mój obecny pracodawca na rozmowie zapytał jakie mam plany życiowe

odpowiedziałam, że nie ważne jakie mam plany, bo rzeczywistość zawsze może okazać się inna

Gość 0

2010-06-24 o godz. 15:20

szpilunia napisał(a):markdottir napisał(a):ja tam zawsze mówię coś w stylu: pan/pani nie powinna o to pytać, wiec udam, ze nie usłyszałam pytania... :twisted:
markdottir, ale zadzwonil do Ciebie ktos z pozytywna informacja po takiej odpowiedzi :?:

generalnie wyszedł na takiego burasa, ze i tak się nie zdecydowałam. a dzwonił i to kilka razy.

Gość 0

2010-06-24 o godz. 16:16

kkarutek napisał(a):Nie prawa CIę o to pytać, ale tak jak napisała AgaFe - pyta bo i tak nic mu nie zrobisz (bo przecież tak rozpaczliwie potrzebujesz tej pracy że będziesz się dawać poniżać )
potrzebuję rozpaczliwie, ale poniżać się nie dam (dawałam się przez kilka lat w ostatniej firmie)
ale faktem jest, że mu nic nie zrobię bo musiałabym pójść do sądu i jeszcze udowodnić, że własnie przez moje plany życiowe pracy nie dostałam

gonick napisał(a):mnie wkurwia, że jedna na 10 firm odezwie się nawet, gdy nie przyjmuje do pracy.
Czy to tak trudno wysłać na papierze firmowym n listów z jednym tekstem, ze grzecznie dziękujemy, ale mamy panią/pana w dupie?

W obu firmach. w których pracowałam tak się robiło.

zgadzam się - to mega wkurwiające, tak tak odezwiemy się niezależnie od podjętej decyzji - jasne kurwa, nawet nie mają do człowieka na tyle szacunku żeby powiedzieć, że mają go w dupie - tylko po co w takim razie robić z gęby cholewę? czy te paniusie od rekrutacji nie zdają sobie sprawy jaką w ten sposób wystawiają swoim firmom opinię? chyba, że im nie zależy bo jako "wielkie" korporacje mogą sobie pozwolić na takie traktowanie ludzi

ale z innej beczki - czy spotykałyście się z rozmowami kwalifikacyjnymi w kawiarniach itp? bo ja właśnie otrzymałam propozycję kolejnego spotkania tym razem w hotelu - dobrze, że w sali konferencyjnej a nie w pokoju